Dzień 6. (05.08.2019) – Dzień odpoczynku i odwiedzin

Dzisiejszy dzień przeznaczyliśmy na odpoczynek, robienie prania i odwiedziny. Przed obiadem zrobiliśmy ręczne pranie. Po obiedzie odwiedziliśmy mamę jednego z ghańskich księży. Według tradycji, gdy księża znajdują się w pobliżu miejsca zamieszkania mamy innego księdza, zatrzymują się tam, aby ją odwiedzić. Dzięki temu, nawet gdy syn znajduje się za granicą jego mama nie czuje się samotna. Następnie odwiedziliśmy rezydencję biskupa, gdzie podczas jego nieobecności przywitał nas jego sekretarz, który jest dobrym znajomym ojca Izaaka z czasów seminarium.

Ludzka pralka
Na dziedzińcu probostwa
Wizyta w kościele pw. Trójcy Świętej
z sekretarzem biskupa Obuasi
Ojciec Izaak i sekretarz biskupa ks. George – dobrzy znajomi z seminarium
Przed rezydencją biskupa
Z mamą znajomego księdza ojca Izaaka

OD PUCYBUTA DO MILIONERA
W Ghanie można zrobić karierę niczym z amerykańskiego snu. Doskonałym przykładem takiej postaci jest znany ghański piłkarz – Kevin-Prince Boateng, który co prawda posiada również niemieckie obywatelstwo (grał w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec), ale jako dorosły już piłkarz wybrał grę dla swojej prawdziwej ojczyzny. Zaczynał pewnie jak jeden z setek, jeśli nie tysięcy chłopców, którzy uwielbiają grać w piłkę nożną. Ich gra wygląda jednak zupełnie inaczej niż nasza gra z podwórka, boiska szkolnego, nie mówiąc już o doskonale przystosowanych i wyposażonych „Orlikach”. Ghańskie dzieci kopią szmaciane piłki, napotkane na drodze kamienie czy zdjęte z nóg sandały… Kopią piłkę wszędzie – pomiędzy domami,na ulicy, przy drodze, a nawet na niej pomiędzy jeżdżącymi samochodami. Bardziej zaawansowane treningi odbywają się pod okiem trenerów na boiskach, ale nie przypominają one naszego standardu. Są one piaszczysto-kamieniste, bez prawdziwych bramek, linii na boisku, itp. Jedno boisko jest podzielone na kilka mniejszych,na których odbywa się kilka meczów na raz. Podobną sytuację mieliśmy okazję dziś oglądać na własne oczy. Kevin-Prince Boateng wyrósł właśnie z takiego małego chłopca na dorosłego piłkarza, który grał w tak znanych klubach jak Tottenham Hotspur, Borussia Dortmund, A.C. Milan, Schalke 04 czy FC Barcelona. Zagrał także dwa razy na mistrzostwach świata – w RPA w 2010 r. oraz w Brazylii w 2014 r. Jego przykład pokazuje, że warto jednak mieć marzenia, gdyż one się mogą spełnić…

Patryk

Dodaj komentarz