Dzień 1. (31.07.2019) – Dubajskie wieści!

Ruszyliśmy! Ekipa Ghana melduje się cała i zdrowa z bardzo międzynarodowego lotniska w samym sercu betonowej pustyni – Dubaju!

Ale, ale… Po kolei!

We wtorek zaczęliśmy się zjeżdżać z naszymi niepełnymi walizkami do poznańskiego ASD (ileż ono już misyjnego pakowania widziało… hohoho). Dlaczego niepełnymi? Każdy z nas dopakował dary dla Ghańczyków, do których zmierzamy.

Przykładowo to fantom, chusta Klanzy, Cudowne Medaliki od Sióstr Szarytek z Buku, kartony leków (trochę dla nas, ale głównie dla potrzebujących na miejscu, każdy lek na wagę złota!), repelenty, 12 ornatów (w tym ze ŚDM w Krakowie oraz ze Mszy św. z Papieżem w Wiedniu – za co dziękujemy Ks. Biskupowi Szymonowi), zabawki i przybory szkolne, różańce własnoręcznie przygotowanie przez dzieci z SP nr 89 w Poznaniu, koszulki Gminy Sieraków, jak i sporo innych. Oby służyły, będziemy rozdysponowywać na miejscu! Dziękujemy wszystkim ludziom dobrej woli, którzy przekazali nam dary bądź pieniądze na ich zakup.

A wiecie, kto z nami pakował te wszystkie rzeczy? Podpowiedź: cztery doświadczenia misyjne na koncie, w tym Afryka i Jerozolima x3. Tak, nasza Agata! 🙂

Jedynym słusznym rozpoczęciem doświadczenia misyjnego mogła być Msza św. I była! Około 1:50 w nocy w dolnej kaplicy ASD pw. św. Jana Kantego. Pięknie! Mszę św. koncelebrowali Ks. Biskup Szymon, nasz Opiekun, który zawsze modli się z ekipami przedwyjazdowo, oraz ks. Prokurator Tomasz Kozica. Oczywiście po Mszy św. tradycyjne zdjęcia z flagą AKM („Pilnujcie, żeby była prosto!”), i po uściskach, błogosławieństwie, pożegnaniach oraz załadowaniu bagaży, o 2:45 ruszyliśmy w drogę!

Serdeczne podziękowania dla ks. Tomasza, który bezpiecznie i w bardzo miłej atmosferze zawiózł nas na lotnisko w Wiedniu! Kolejne pożegnanie przedwyjazdowe…

… ale na szczęście było i powitanie! Na lotnisku dołączył do nas Ojciec Mariusz, Misjonarz Afryki. Nasza 8-osobowa ekipa w końcu w pełnym składzie! Teraz możemy ruszać! 🙂

15:30 w środę to już lot wygodnymi liniami Emirates z Wiednia do Dubaju (marzenia się spełniają!). Nie będę się rozpisywać, ale można sobie wyobrazić lot wielgachnym Airbusem A380 z pysznym obiadem i milionem mediów na prywatnym telewizorku…

To leeeecimy!

A Dubaj? Przylecieliśmy tu około 23 czasu lokalnego (czyli 21 czasu polskiego), czas na przesiadkę to trochę ponad 8 h, więc NIE MOGLIŚMY nie skorzystać z okazji i nie pojechać do centrum… Pomysłem za bardzo się nie chwaliliśmy, ale już możemy zameldować, że wróciliśmy na czas i wszystko ok. 🙂

O.Mariusz: „Emirates mają 23 destynacje w Afryce, a jedna z nich jest NASZA!” (akurat Michał zasłonił…)

Naszym celem było zobaczenie z bliska Burj Khalifa – wow, robi wrażenie! Zresztą, zobaczcie sami wieczorne zdjęcia Dubaju najeżonego wieżowcami. Wspaniały widok! I teraz część, z którą zapewne tylko ja z całej ekipy się zgodzę, ale cóż… Jestem zachwycona pogodą! W końcu prawdziwie ciepło, choć w pierwszym momencie uczucie jakby grzania farelką prosto w twarz było dość osobliwe. Ale potem było tylko lepiej 😀

Właśnie jest po 4:00, wybrzmiała muzułmańska modlitwa na lotnisku (czy ktokolwiek by sobie wyobraził, by na Okęciu puścić psalmy z głośników?), a nasza Ekipa próbuje zebrać trochę sił na drugą nie w pełni senną dobę.

Za kilka godzin znów wsiadamy do statku powietrznego Emirates, gdzie obierzemy kierunek: AKRA! Stamtąd obierze nas o. Izaak. Obuasi, jesteśmy coraz bliżej! Panie, prowadź! Was, drodzy Czytelnicy, zapraszamy do przesyłania intencji oraz modlitwy w intencji doświadczenia misyjnego. 🙂

Ściskam z Półwyspu +

Luiza

4 myśli na “Dzień 1. (31.07.2019) – Dubajskie wieści!”

Dodaj komentarz